“Po co nam Primo skoro jest Google Scholar?”

W związku z coraz większą popularnością systemów typu discovery dla bibliotek, często pojawia się pytanie o przewagę Primo nad Google Scholar, czyli darmową wyszukiwarką treści naukowych od internetowego potentata. Moim zdaniem nie są to konkurencyjne produkty, a raczej komplementarne usługi, dedykowane do nieco innego sposobu wyszukiwania informacji. Jestem zdania, że instytucje lepiej obsługują swoich klientów oferując im Primo, a oto kilka powodów dlaczego tak jest:

1.    Treści – wszechstronne i jednocześnie trafne
Treści dostępne poprzez Primo to zarówno rekordy z lokalnego katalogu (dotyczące zbiorów drukowanych), treści z repozytoriów i bibliotek cyfrowych instytucji (np. prace dyplomowe i rozprawy doktorskie, zdigitalizowane teksty, materiały z kursów), jak i materiały ze światowych zasobów informacyjnych, które biblioteka uważa za istotne dla swojej społeczności (w tym licencjonowane bazy danych). Treści, które biblioteka udostępnia dzięki Primo są zatem wszechstronne, ale wyselekcjonowane i skoncentrowane na potrzebach użytkowników danej instytucji.

Co więcej, od niedawna w Primo istnieje możliwość spersonalizowania wyników wyszukiwania w zależności od zainteresowań użytkowników. Jest to tzw. ScholarRank. Sprowadza się to do tego, że wyniki wyszukiwania są tak sortowane, aby w pierwszej kolejności wyświetlać te, które dotyczą dziedzin interesujących konkretnego czytelnika. Przykładowo wpisując do Primo słowo „Mercury” można otrzymać jako pierwsze wyniki dotyczące planety Merkury, Freddy’ego Mercury’ego lub rtęci – w zależności od tego, jakie zainteresowania (astronomia, muzyka, medycyna, chemia etc.) zadeklarujemy jako użytkownicy.

Google Scholar prezentuje natomiast bardzo dużo nieistotnych materiałów, a z drugiej strony w ogóle nie włącza dostępnych tylko poprzez subskrypcję baz abstraktowo-indeksowych. Google Scholar nie proponuje materiałów dostępnych lokalnie oraz nie ujawnia, co ma w swoim indeksie.

2.    Dostęp do pełnych tekstów – przejrzysty i bez frustracji
Primo można tak skonfigurować, by pokazywało jedynie pozycje, do których użytkownik ma dostęp. Oszczędza to użytkownikowi konieczności dokonywania żmudnej i frustrującej selekcji, nieuniknionej przy korzystaniu z Google Scholar. Jednocześnie, w Primo biblioteka może udostępnić możliwość rozszerzenia zakresu wyszukiwania do innych materiałów, tak by użytkownik miał świadomość istnienia tych niedostępnych pozycji, jeśli chciałby sprawdzić wszystkie opcje.

3.    Funkcje, które wspomagają precyzję wyszukiwania
O ile łatwość standardowego wyszukiwania Primo i Google Scholar jest podobna, to Primo zawiera wiele narzędzi do pracy z wynikami wyszukiwania. Użytkownik może ograniczyć wyniki przy użyciu wielu kryteriów, takich jak: dostępność tekstu, określone tematy, zakresy dat, język, typ materiału, etc. Użytkownik może ponadto sortować uzyskaną listę rezultatów po dacie wydania (bardzo użyteczna opcja dla naukowców), tytule, autorze i dowolnych innych polach zdefiniowanych przez bibliotekę. Zaawansowane opcje wyszukiwania pozwalają zdefiniować swoje potrzeby informacyjne w sposób bardziej precyzyjny.
Przy ogromie materiałów oferowanych zarówno przez Google Scholar jak i Primo, takie narzędzia są niezbędne, jeśli użytkownicy nie szukają określonej pozycji, o której wiedzą, że zaspokoi ich potrzeby informacyjne.

4.    Rekomendacje – docieranie do istotnych pozycji niezależnie od zadanego zapytania
Primo zawiera narzędzie rekomendujące artykuły (bX), które jest bardzo istotną i użyteczną funkcjonalnością dla naukowców. System bX proponuje nam artykuły na podstawie rzeczywistego użycia tekstów naukowych w bibliotekach na całym świecie. Mówi nam, jakie artykuły przeglądały osoby, które były zainteresowane znalezionym przez nas w Primo artykułem. Pozwala to poszerzyć wyszukiwanie i dotrzeć do materiałów, na które być może w innej sytuacji nie zwrócilibyśmy uwagi.
Google Scholar nie oferuje takich funkcjonalności.

5.    Okiem użytkownika – spójność i znane środowisko
Biblioteka może nadać Primo własną nazwę, tak by pasowała do innych oferowanych przez nią usług, może także zintegrować je z posiadanymi systemami, takimi jak system linkujący (link resolver), system uwierzytelniania, system e-learningowy, etc. Dzięki temu, że Primo poprzez swój interfejs użytkownika udostępnia również funkcje katalogu bibliotecznego (OPAC), użytkownik ma wrażenie pełnej spójności wszystkich usług oferowanych przez bibliotekę. W jednym miejscu znajdzie informację o dostępnych materiałach (fizycznych i elektronicznych) i lokalizacji poszczególnych pozycji (we własnej bibliotece lub dostarczanych przez Internet).
Tego wszystkiego nie umożliwia Google Scholar, który w sposób oczywisty jest zewnętrznym i niezależnym źródłem informacji, niezbyt dobrze zintegrowanym z biblioteką i systemami dostępnymi w instytucji (innymi niż system linkujący).

6.    Wsparcie analityczne i ułatwienie podejmowania decyzji
Używając Primo biblioteka ma możliwość monitorowania sposobów zachowania swoich użytkowników przy wyszukiwaniu informacji, co pozwala jej optymalizować wydatki i oferowane usługi oraz lepiej diagnozować potrzeby szkoleniowe. Google Scholar nie pozwala bibliotece uzyskać żadnych interesujących statystyk.

Google Scholar może się sprawdzić do szybkiego wyszukiwania wstępnego, natomiast nie jest w stanie zastąpić dedykowanego systemu wyszukiwawczego uruchamianego pod auspicjami konkretnej instytucji, gdzie użytkownik wie jakie zasoby przeszukuje i wie, do jakich ma dostęp.
Jeżeli biblioteka faktycznie ma stać się pierwszym źródłem informacji w oczach użytkownika, ma szanse to zrobić jedynie oferując dedykowane, kompletne rozwiązanie discovery and delivery, gdzie zadba zarówno o proces wyszukiwania jak i dostęp do treści, a wszystko to z logo biblioteki w tle.

Wykorzystałem zdjęcie Watermelon Mercury autorstwa thebadastronomer (lic. CC BY SA)

About the author

Absolwent Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. Poprzez tradycje rodzinne od zawsze użytkownik książek i bibliotek. Żonaty, pięcioro dzieci: Tosia, Marianna, Franek, Helena i Felek. Wielbiciel celebrowania życia rodzinnego oraz aktywnego uprawiania sportu: hokej, triathlon, narty, rower, windsurfing i wiele innych. Ostatnio, nawet ku swojemu zaskoczeniu, zafascynowany wędkarstwem spinningowym.

Zostaw komentarz