II Krakowska Konferencja Bibliotek Naukowych: długoterminowa ochrona zbiorów cyfrowych

Kolejny wpis znowu konferencyjny. Do Archipelagów będę jeszcze koniecznie wracał. Na Bibliosferze powinny się pojawiać kolejne nagrania, będzie o czym pisać i dyskutować. Kto jeszcze nie widział, to branżowy „must-see” już jest!

Rosetta Stone

Ale tymczasem miałem przyjemność odwiedzić Kraków przy okazji konferencji poświęconej długoterminowej ochronie zbiorów cyfrowych, II Krakowska Konferencja Bibliotek Naukowych zorganizowana przez Krakowską Akademię im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Chwała Pani Dyrektor Anecie Januszko-Szakiel za podtrzymywanie tego tematu, o którym (nie tylko w mojej opinii) mówi się w Polsce za mało, a robi się dramatycznie za mało! Jaki dramat nam grozi? Ano grozi nam cyfrowa dziura, utrata dorobku naukowego i kulturowego w postaci cyfrowej z okresu początku jego rozwoju do dziś. Dlaczego? Bo nie będziemy w stanie jej odczytać, z różnych powodów: nieczytelny zapis, nieobsługiwane nośniki, nieznane formaty zapisu… etc.

A co trzeba zrobić, by problem rozwiązać? Konferencja pozwoliła nam na początku poznać doświadczenia holenderskie i niemieckie. W tym pierwszym kraju jest próba centralnego zajęcia się problemem. W Niemczech w jakimś sensie centralizuje się wiedzę z tego zakresu, próbuje określać pewne standardy, koordynować prace, by się nie dublować etc. W obu przypadkach widać już wiele lat pracy, zrozumienie problemu i dużą skalę działań, a mimo to w obu przypadkach nie obyło się bez narzekania na jeszcze często brak zrozumienia po stronie finansujących, którzy oczekują rozwiązania problemu jednorazowym grantem, a tak się nie da.

Co jeszcze łączy oba kraje, to podkreślanie, że nie chodzi o to, by stworzyć jeden system dla kraju, jedną centralną usługę „archiwizacji”, co ma zapewnić długoterminową ochronę zbiorów. Taki pomysł był początkowo w Niemczech. Pracowano nad projektem KOPAL, we współpracy z IBM, ale zadanie się nie powiodło, a według prelegentki, stracono przez to sporo czasu (i pieniędzy…).

Niepowodzenie projektu KOPAL sprawiło, że biblioteki narodowe poszczególnych landów zaczęły szukać rozwiązań na własną rękę. Dla mnie oczywiście ważne jest podkreślenie, że kilka z nich zdecydowało się na system Rosetta firmy Ex Libris. Do długoterminowej ochrony swoich zbiorów używa go m.in. Bawarska Biblioteka Państwowa i konsorcjum trzech niemieckich bibliotek państwowych GOPORTIS. Bawarczycy są w ogóle liderem jeżeli chodzi o zaawansowanie i zakres prac, między innymi przez fakt współpracy z Google! Na mocy porozumienia między tymi instytucjami Google prowadzi masową digitalizację zbiorów BSB, co wykorzystuje w swoim projekcie Googe Books, ale BSB otrzymuje też pliki cyfrowe będące efektem tych prac i chce zająć się ich wieczystą ochroną. Także tu działanie było szybkie. Konkretny problem, ponad 1 mln książek zeskanowanych w mniej niż 10 lat, ponad 300 milionów stron, którymi trzeba się zająć w sposób systemowy, a nie zapisać gdzieś na płytach, taśmach czy serwerach i trzymać kciuki, że za 50 lat uda nam się to odczytać.

Ciekawe doświadczenia ETH w Zurychu przedstawił Matthias Towe i od nich zacznę następny wpis, a wszystkich zainteresowanych tematyką konferencji zapraszam do lektury reporterskich wpisów Wiktora Poźniaka z Kolegium Europejskiego w Natolinie na blogu Biblioteki w Natolinie. Osobno dzień 1 i dzień 2.

Wykorzystałem zdjęcie Rosetta Stone autorstwa Benjamin8472 (lic. CC BY-SA 2.0)

About the author

Absolwent Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. Poprzez tradycje rodzinne od zawsze użytkownik książek i bibliotek. Żonaty, pięcioro dzieci: Tosia, Marianna, Franek, Helena i Felek. Wielbiciel celebrowania życia rodzinnego oraz aktywnego uprawiania sportu: hokej, triathlon, narty, rower, windsurfing i wiele innych. Ostatnio, nawet ku swojemu zaskoczeniu, zafascynowany wędkarstwem spinningowym.

Zostaw komentarz